W poniedziałkowe popołudnie w miejscowości Radwan w powiecie opatowskim doszło do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią. 53-letni mieszkaniec powiatu staszowskiego, mając w organizmie 3,5 promila alkoholu, stracił panowanie nad Oplem i wjechał do przydrożnego rowu.
Reakcja w czasie wolnym od służby
Na miejscu jako pierwszy pojawił się funkcjonariusz Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Staszowie, który akurat podróżował tą trasą w czasie wolnym od służby. Zauważył pojazd w rowie, zatrzymał się i natychmiast ruszył na pomoc. Po otwarciu drzwi od strony kierowcy wyczuł woń alkoholu, zabezpieczył kluczyki oraz samego mężczyznę. Chwilę później dołączył do niego policjant z Zespołu Wykroczeń Komendy Powiatowej Policji w Opatowie, również wracający po służbie.
Ukryty pasażer i poszukiwany listem gończym
Po powiadomieniu dyżurnego opatowskiej jednostki na miejsce skierowano patrol. Badanie trzeźwości potwierdziło, że kierowca Opla miał 3,5 promila alkoholu. Został zatrzymany i odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości.
To jednak nie był koniec interwencji. W zaroślach w pobliżu pojazdu policjanci znaleźli ukrytego mężczyznę. Po ustaleniu tożsamości okazało się, że to 49-letni mieszkaniec powiatu rybnickiego, który podróżował tym samym Oplem. Mężczyzna był poszukiwany przez tamtejszy sąd do odbycia kary 6 miesięcy pozbawienia wolności za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. Został zatrzymany i trafił do więziennej celi.
Postawa godna naśladowania
Policyjna służba nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru. Postawa funkcjonariuszy, którzy w czasie wolnym od służby podjęli interwencję, pokazuje, że hasło „Pomagamy i chronimy” ma wymiar nie tylko zawodowy, ale i osobisty. Dzięki ich szybkiej reakcji nietrzeźwy kierowca nie kontynuował jazdy, a osoba poszukiwana trafiła do zakładu karnego.
Źródło: KPP Opatów
Źródło: Policja Opatów
Fot. Pexels / Mike Bird

